środa, 26 czerwca 2019 r.  Imieniny: Jana, Pauliny, Rudolfiny
Wiadomości z tagiem Boxing Super  RSS
Głowacki stracił półtora miliona dolarów przez błędy sędziego?

Dodano: 18.06.2019 8:07 | 1 odsłon | 0 komentarzy

 
Nawet półtora miliona dolarów mógł stracić Krzysztof Głowacki (31-2, 19 KO) po błędach sędziego Roberta Byrda w czasie walki wieczoru sobotniej gali w Rydze. Liczne pomyłki i łamanie regulaminu przez amerykańskiego arbitra kosztowały Polaka porażkę z Mairisem Briedisem.
Głowacki po przegranej odpadł z turnieju World Boxing Super Series. Przed sobotnim pojedynkiem nieoficjalnie mówiło się, że Polak za awans do finału WBSS ma otrzymać premię w wysokości 600 tysięcy dolarów.
Występ w finalne mógł oznaczać gażę oscylującą w granicach miliona dolarów. Polak z turniejem się pożegnał, chociaż promujący pięściarza z Wałcza Andrzej Wasilewski oficjalnie oprotestował rozstrzygnięcie walki.
To jednak nie wszystko. Jak informuje tvpsport.pl, Knockout Promotions zamierza złożyć pozew cywilny przeciwko Łotewskiej Federacji Bokserskiej, która sankcjonowała tamtą galę. W związku z tą sprawą Wasilewski zamierza nawiązać kontakt z jedną z najlepszych kancelarii na Łotwie.

 

WBO i WBC nie sankcjonowały walki Głowacki - Briedis

Dodano: 17.06.2019 13:50 | 1 odsłon | 0 komentarzy



Szef Łotewskiej Federacji Bokserskiej Andrejs Ahmedovs zdradził w rozmowie z portalem sportacentrs.com, że ostatecznie ani organizacja WBC ani WBO nie sankcjonowały sobotniej walki pomiędzy  Krzysztofem Głowackim (33-1, 19 KO) i Mairisem Briedisem (25-1, 18 KO). 
Pierwotnie stawką półfinałowej potyczki turnieju World Boxing Super Series wagi junior ciężkiej miały być mistrzowskie pasy WBC i WBO, jednak najpierw swoje trofeum z pojedynku wycofała niezadowolona z obsady sędziowskiej World Boxing Council, a tuż przed samą walką z nadzorowania starcia wycofać się miała także World Boxing Organization, pozostawiając wszystko w rękach miejscowej federacji. 
- Przed walką było wiele pytań i wątpliwości. Każda z organizacji ma swoje przepisy i niedługo przed rozpoczęciem pojedynku organizatorzy postanowili, że pięściarze zaboksują tylko o miejsce w finale WBSS, a wszystko omówią później - powiedział serwisowi sportacentrs.com Ahmedovs, dodając, że liczy, iż zarówno pas WBO jak i WBC będą stawką walki finałowej WBSS pomiędzy Briedisem i Yunielem Dorticosem.
Sytuacja wokół sobotniego boju  jest zatem bardzo niejasna, nie tylko dlatego, że toczył się on i zakończył w kontrowersyjnych okolicznościach. Co prawda WBO w mediach społecznościowych pogratulowała zwycięskiemu Briedisowi zdobytego mistrzostwa, ale jeśli faktycznie WBO pojedynku ostatecznie nie sankcjonowała, to formalnie Polak wychodzący do ringu jako czempion WBO nie mógł stracić pasa nawet mimo porażki. Być może WBO usankcjonuje walkę "z datą wsteczną", jednak byłoby to rozwiązanie bardzo kontrowersyjne.

Finały drugiego sezonu WBSS na trzech galach

Dodano: 17.06.2019 7:31 | 1 odsłon | 0 komentarzy


Finałowe pojedynki drugiego sezonu turnieju World Boxing Super Series odbędą się na trzech osobnych galach - poinformował Kalle Sauerland, jeden z organizatorów całego przedsięwzięcia.
W finale turnieju wagi koguciej rękawice skrzyżują Nonito Donaire i Naoya Inoue, w kategorii super lekkiej zmierzą się Regis Prograis i Josh Taylor, zaś w dywizji junior ciężkiej o trofeum Muhamada Alego powalczą Yunier Dorticos z Mairisem Briedisem. Walka Taylora z Prograis ma odbyć się pod koniec września w Szkocji, Donaire z Inoue mają zaboksować w USA w październiku, zaś Briedis z Dorticosem w listopadzie mają spotkać się na gali w Łotwie.
Planowana jest także trzecia edycja World Boxing Super Series. Niewykluczone, że będzie on po raz pierwszy zawierał rywalizację kobiet.

Były mistrz świata: Byrd już nigdy nie powinien prowadzić walki

Dodano: 16.06.2019 14:50 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Bokserska społeczność na całym świecie zgodnie skrytykowała postawę Roberta Byrda, który prowadził wczoraj w ringu walkę Krzysztofa Głowackiego z Mairisem Briedisem. Pojedynek był główną atrakcją gali w Rydze i półfinałem turnieju World Boxing Super Series.
Jedną z osób, która najostrzej zareagowała na niekompetencję amerykańskiego arbitra, był jego rodak Caleb Truax. Były mistrz świata wagi super średniej nie ma wątpliwości, że Byrd nie powinien już nigdy prowadzić żadnej walki.
- Byrd już nigdy nie powinien wchodzić do ringu. Ta walka powinna zostać uznana za nieodbytą. Głowacki został oszukany i skrzywdzony przez niekompetencję sędziego - stwierdził Truax.
- Briedis po walce przyznał się, że celowo uderzył łokciem Głowackiego oraz słyszał gong kończący drugą rundę, ale mimo to dalej wyprowadzał ciosy. Jeśli to nie wystarczy, żeby uznać walkę za nieodbytą, to nie wiem co trzeba zrobić - podsumował amerykański pięściarz.
Polski obóz dzisiaj ma złożyć protest w sprawie pracy sędziego oraz wyniku walki w Rydze. Na jego rozstrzygnięcie trzeba będzie poczekać prawdopodobnie co najmniej kilkanaście dni.

6 skandalicznych zdarzeń w Łotwie. Sędzia wypaczył wynik walki

Dodano: 16.06.2019 10:03 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Z nadziejami na wielkie sportowe święto całe polskie środowisko pięściarskie przystępowało do sobotniej gali w Rydze, gdzie walką wieczoru było starcie Krzysztofa Głowackiego (33-2, 19 KO) z Mairisem Briedisem (26-1, 19 KO). Święta nie było, ponieważ do mistrzowskiej rangi wydarzenia nie dostosował się doświadczony amerykański sędzia Robert Byrd. Nie popisał się także Mairis Briedis, który z uśmiechem na twarzy opowiadał o brutalnym faulu na Polaku.
Głowacki przegrał przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie i stracił tytuł mistrza świata WBO wagi junior ciężkiej. Polski obóz zapowiada złożenie protestu i ma rację. Sędzia Robert Byrd wypaczył wynik walki i nie dał Głowackiemu szans na wygraną. Dlaczego? Oto 6 punktów, które są w stanie sprawić, że Głowacki otrzyma co najmniej obowiązkowy rewanż z Briedisem, a być może wynik walki zostanie zmieniony.
1. W drugiej rundzie Mairis Briedis uderzył z premedytacją łokciem Krzysztofa Głowackiego. Polak został czysto trafiony w szczękę i oszołomiony padł na deski. Sędzia popełnił wtedy pierwszy błąd, ponieważ uznał, że Głowacki udaje, a jego leżenie na deskach to zagranie aktorskie. Amerykanin podszedł do leżącego na marcie ringu "Główki" i klepnął go z impetem w plecy, mówiąc: "Wstawaj, bo przerwę walkę i przegrasz". To bardzo duży błąd. W przypadku, kiedy pięściarz dopuści się celowego faulu, a zdarzenie wywoła mocną reakcję u drugiego zawodnika, poszkodowany powinien otrzymać czas na regenerację, który maksymalnie może wynieść 5 minut. Głowacki tego czasu nie otrzymał. Co więcej, był poganiany przez Byrda, który jak najszybciej chciał wznowić pojedynek i groził Polakowi, że jeśli będzie dalej "udawał", to ogłosi jego porażkę.
2. Sędzia nie usłyszał gongu kończącego drugą rundę, która trwała 3 minuty i 9 sekund. W nadprogramowych dziewięciu sekundach Głowacki przyjął kilka mocnych ciosów, które po pierwszym liczeniu, praktycznie przesądziły o tym, że Polak nie będzie w stanie szybko dojść do siebie.
3. Sędzia liczył po raz drugi Głowackiego po ciosie, który został zadany 9 sekund po zakończeniu drugiej rundy.
4. Sędzia po zakończeniu absurdalnego liczenia, chciał wznowić walkę. Tylko rozpaczliwe gesty siedzących pod ringiem osób prowadzących galę uświadomiły mu, że czas drugiej rundy już dawno się skończył. Już wtedy wszyscy mieli świadomość, że Byrd stracił kontrolę nad pojedynkiem i pozwolił Briedisowi na zdecydowanie zbyt wiele.
5. W trzeciej rundzie oszołomiony Głowacki w odpowiedzi na ataki pewnego siebie Briedisa, rozpaczliwie szukał nokautu. Efekt był taki, że Polak zainkasował kilka prawych podbródkowych oraz sierpowych i ponownie znalazł się na deskach. Głowacki podniósł się i niepewnym krokiem chciał pokazać sędziemu, że jest w stanie dalej boksować. W tym momencie, zanim walka została przerwana, w ringu stał już trener Briedisa - to absolutnie zakazane. Żaden członek sztabu szkoleniowego pięściarza nie może nawet opierać nogi o linę w trakcie trwania rundy, nie mówiąc o obecności w ringu. Jeśli Byrd by go zauważył, powinien zdyskwalifikować Briedisa. Amerykanin skupiony był jednak na Polaku i trenera Łotysza nie widział.
6. Po walce Mairis Briedis z uśmiechem na twarzy przyznał się, że faul był celowy. To kolejna podstawa do złożenia protestu. Bardzo mocna, ponieważ uświadamia jak duży błąd popełnił Byrd na samym początku, kiedy zbagatelizował impakt uderzenia łokciem Łotysza. Po tym nielegalnym ciosie Polak reagował elektrycznie na każde zadane uderzenie. Nie otrzymał czasu na regenerację i nie był w stanie nawiązać równej rywalizacji z działającymi w duecie Byrdem i Briedisem.
Co może zrobić obóz Krzysztofa Głowackiego? Protest - półoficjalny, może złożyć do organizatorów turnieju World Boxing Super Series. To jednak prawdopodobnie nic nie da, ponieważ właściciele WBSS nie będą chcieli wyhamować dynamiki turnieju, który już jesienią ma zakończyć się walkami finałowymi.
Protest na pewno należy złożyć na ręce łotewskiej komisji, która nadzorowała walkę oraz federacji WBO i WBC. Wygląda na to, że ostatecznie walka toczyła się także o pas mistrzowski World Boxing Council, chociaż panowało przy tym spore zamieszanie. Delegaci obu organizacji byli obecni w Rydze i sankcjonowali ten pojedynek. O zmianę werdyktu będzie ciężko, ale z pewnością polski obóz może wywalczyć nakazanie obowiązkowego rewanżu. Przy liczbie błędów popełnionych przez sędziego ringowego, wydaje się to najniższym wymiarem kary.

Łapin: Głowacki dopiero od nas usłyszał, co się stało

Dodano: 16.06.2019 9:05 | 1 odsłon | 0 komentarzy


W skandalicznych okolicznościach Krzysztof Głowacki przegrał z Mairisem Briedisem w półfinale turnieju World Boxing Super Series. Sędzia Robert Byrd popełnił w tym krótkim pojedynku wiele rażących błędów. – Uważałem tego sędziego za dobrego, ale tę walkę zawalił – przyznał Fiodor Łapin, trener "Główki".
Łapin o samopoczuciu Głowackiego:
– Ze zdrowiem na szczęście wszystko ok, ale jest zdruzgotany. On tego nie widział, był w środku, dopiero teraz od nas wszystko słyszy, co się działo i jest mu przykro.
Łapin o swoich odczuciach po wydarzeniach w ringu:
– Jestem parę lat w boksie i czegoś takiego na własne oczy nie widziałem. Słyszałem, ale nie widziałem. Jak oceniam? Pierwszy cios łokciem byłego mistrza świata w muay thai, cios który jest przez niego wytrenowany, to jego wielka broń, to był ewidentny faul. Zresztą sam Mairis to przyznał po walce. Ten cios nie był nokautujący, ale podłączył Krzyśka. Potem były uderzenia po gongu i wtedy przyjął dwa decydujące ciosy. Na dodatek do ringu wszedł ktoś z obozu rywala i to też jest przecież złamanie zasad.
Łapin o wydarzeniach po walce:
– Szef łotewskiego związku mnie potem przepraszał, ja próbowałem coś w ringu załatwić, ale wszyscy chowali głowy. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że Mairis przyznał, że uderzył łokciem i że słyszał gong. Dodał też, że najważniejsze po walce jest to, by wszyscy byli zdrowi, ale zrobił wszystko, by zrobić coś innego. Zawiódł mnie.

Sauerland: Głowacki też faulował Briedisa! Protest? O co?

Dodano: 16.06.2019 2:54 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Kalle Sauerland, jeden z organizatorów i twarzy turnieju World Boxing Super Series, wątpi w powodzenie protestu, który złoży obóz Krzysztofa Głowackiego po walce z Mairisem Briedisem. Zdaniem Niemca, Polak także faulował, a uderzenie łokciem Łotysza może nie wystarczyć do zmiany werdyktu. W sobotę na gali w Rydze po walce pełnej fauli i sędziowskich błędów, Głowacki został znokautowany przez Briedisa w trzeciej rundzie i stracił tytuł mistrza świata federacji WBO.

Głowacki znokautowany po faluach, chaosie i błędach sędziego

Dodano: 15.06.2019 23:49 | 1 odsłon | 0 komentarzy


Krzysztof Głowacki (31-2, 19 KO) został znokautowany w trzeciej rundzie przez Mairisa Briedisa (26-1, 20 KO) w walce wieczoru gali organizowanej w Rydze. Łotysz odebrał Polakowi tytuł mistrza świata WBO wagi junior ciężkiej i awansował do finału turnieju World Boxing Super Series.
Pierwsza runda należała do Głowackiego, który trafiał ciosami z lewej ręki w różnych płaszczyznach. W drugim starciu pojedynek wymknął się spod kontroli sędziego. Pod koniec drugiej odsłony najpierw Polak trafił z ferworze walki w tył głowy rywala, jednak Briedis odpowiedział z pełną premedytacją ciosem łokciem z szczękę i posłał na deski Polaka. Co prawda sędzia odebrał Briedisowi punkt, jednak szybko wznowił rywalizację i nie dał "Główce" odpowiedniego czasu na odpoczynek.
Głowacki po chwili odpoczynku przystąpił do walki, jednak w ostatnich sekundach drugiej rundy przyjął kilka mocnych ciosów, a część z nich padła już po gongu kończącym tę rundę. Sędzia ringowy Robert Byrd nie usłyszał gongu i pozwolił Briedisowi na uderzenia, co najmniej kilka sekund po przerwie. Po ostatnim z tych uderzeń Głowacki był niesłusznie liczony.
Po wznowieniu i przerwie, oszołomiony Głowacki nie był w stanie nawiązać walki z Briedisem. Łotysz trafił kilkoma mocnymi ciosami z prawej ręki i zastopował półprzytomnego Polaka. Zanim jednak sędzia przerwał walkę, jeden z sekundantów Briedisa przedwcześnie wpadł między liny. Prawdopodobnie obóz Polaka złoży protest i postara się o dyskwalifikację Łotysza. Jeśli tak się nie stanie, w finale WBSS Briedis skrzyżuje rękawice z Yunierem Dorticosem.

Dorticos znokautował Tabitego, jest w finale WBSS

Dodano: 15.06.2019 23:09 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Yunier Dorticos (24-1, 22 KO) znokautował w dziesiątej rundzie Andrew Tabitego (17-0, 13 KO) na gali w Rydze. Kubańczyk awansował tym samym do finału turnieju World Boxing Super Series w wadze junior ciężkiej.
Pojedynek od początku był trudny do punktowania. Tabiti zgodnie z oczekiwaniami boksował z kontry, z kolei jego rywal obszernymi ciosami sierpowymi szukał rozstrzygnięcia przed czasem.
Amerykanin zadawał niewiele ciosów i chociaż skutecznie się bronił, to ciężko było punktować dla niego rundy, w których kompletnie oddawał inicjatywę przeciwnikowi. Dorticos miał kontrolę nad tempem walki i systematycznie budował przewagę na kartach punktowych nad coraz bardziej zmęczonym Tabitim.
Ostatecznie w dziesiątej rundzie Dorticos po celnym ciosie z prawej ręki posłał Amerykanina na deski. Tabiti został wyliczony do dziesięciu i poniósł pierwszą porażkę w zawodowej karierze. Jednocześnie Kubańczyk zdobył wakujący tytuł mistrza świata federacji IBF i czeka na lepszego w walce pomiędzy Krzysztofem Głowackim i Mairisem Briedisem.

Głowacki o jeden pas mniej i większą wypłatę

Dodano: 15.06.2019 16:05 | 1 odsłon | 0 komentarzy


Stawką wieczornego starcia Krzysztofa Głowackiego z Mairisem Briedisem będzie tylko tytuł WBO wagi cruiser. Wszystko przez spory działaczy.
Mówi się, że przyczyną jest wysokość opłaty na rzecz federacji World Boxing Council. Z drugiej strony, WBC niedawno sama poinformowała, że pas będzie stawką walki w półfinale turnieju World Boxing Super Series, a podczas piątkowego ważenia był obecny przedstawiciel tej organizacji Bob Logist.
Co wydarzyło się w ciągu kilkunastu godzin między piątkowym ważeniem, a sobotnim porankiem? Na razie nie wiadomo.
– Z tego, co wiem, chodzi o jakiś konflikt dotyczący obsady sędziowskiej, ale nie znam szczegółów. Według mnie walka i tak ma na tyle wielki prestiż i ciężar gatunkowy, że brak pasa WBC niczego tu nie zmienia. Może poza jednym – wysokość opłaty na rzecz federacji to 3 procent, czyli właśnie o tyle wyższą gażę będzie miał „Główka” – żartuje promotor Polaka Andrzej Wasilewski.

 

Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2019 sport.hitweb.eu  - wszelkie prawa zastrzeżone