sobota, 25 września 2021 r.  Imieniny: Aureli, Kamila, Kleofasa
Wiadomości z tagiem Wiele  RSS
Polski trener Joshuy: on będzie wywierał presję na Usyku

Dodano: 24.09.2021 16:46 | 0 odsłon | 0 komentarzy


Jak rozpoczęła się twoja współpraca z Joshuą?
Remigiusz Kubas, trener boksu i pilatesu: Przez długi czas pracowałem w klubie Finchley ABC, w którym Anthony zaczynał swoją karierę i nadal tam trenuje. Pewnego dnia dowiedziałem się, że ma problemy z kręgosłupem, więc zaproponowałem mu ćwiczenia pilatesu. Pomogły mu. To sposób treningu, który przygotowuje ciało do dużego wysiłku fizycznego, ale również pomaga w rekonwalescencji.
Zaczęliśmy spotykać się na sesje pilatesu, ale ponieważ moim głównym zajęciem jest bycie trenerem boksu, próbowałem mu doradzać w różnych kwestiach. AJ jest bardzo otwarty, podchodzi do wszystkich z szacunkiem i z każdym porozmawia. Doradzałem mu, pokazywałem gdzie popełnia błędy. On, jako mistrz świata, powinien powiedzieć: słuchaj, kim ty jesteś, żeby mi coś mówić. Nie, on zawsze przemyśli i jeśli widzi, że coś jest dla niego dobre, to tego próbuje. Wiele razy skorzystał z moich rad. Była kiedyś taka sytuacja, że zaczął uderzać w worek, podszedłem do niego i powiedziałem: "wiesz, dlaczego masz problemy z kręgosłupem? Źle bijesz prawy prosty". Spojrzał na mnie i zapytał: "jak to?". Wytłumaczyłem mu, pokazałem, wypróbował. Po kilku uderzeniach odwrócił się i ze zdziwieniem powiedział: "no, jest silniejszy!". Potem śmiał się, że po tylu latach treningów dopiero dowiedział się, jak poprawnie bić prawy prosty.
Mimo olbrzymich sukcesów, pieniędzy i popularności, Joshua wydaje się być normalnym gościem. Kiedyś, w ramach podziękowania, kupił pierwszemu trenerowi Seanowi Murphy'emu luksusowe BMW.
To jest właśnie AJ. Jego motto brzmi: "stay hungry, and stay humble" ("pozostań głodny, pozostań pokorny"), bo wie, że o wiele trudniej pozostać na szczycie, niż się na niego wspiąć. I przede wszystkim pamięta o ludziach, którym coś zawdzięcza.
Kiedyś, robiąc tarczę, mieliśmy lekką "spinę". Mówił (trener Kubas wyciąga ręce przed siebie na wysokość głowy - red): "chcę żeby trener tak je trzymał". Nie zgodziłem się na to i zapytałem: "czy twój przeciwnik będzie przystawiał głowę, żebyś w nią trafił?". Był przyzwyczajony, że mu nabijali tarcze, a ja trzymałem ręce daleko i przez to nie mógł się wstrzelić. Powinien podejść nogami. "Coach, trust me" – mówił. "You trust me!" – odpowiadałem. Po treningu do niego podszedłem i powiedziałem mu, że wiem, że jest mistrzem świata, ale chcę dla niego dobrze. Odparł: "trenerze, na sali treningowej jestem studentem. Przyszedłem tu, żeby się uczyć".
Joshua wskazuje trzy klucze do sukcesu w walce z Usykiem: szybkość, ringową mądrość i mocną lewą rekę. Zrzucił kilka kilogramów, dużo pracował nad sferą mentalną, a w niektórych sparingach używał wyłącznie słabszej ręki.
Przede wszystkim, postawił na pracę nóg. Bardzo długo to szlifował. Usyk może nie jest perfekcyjny, ale bardzo dobrze chodzi na nogach i jest operatywny w tym co robi. Ciągle się porusza, zadaje ciosy, kontruje, zmienia kąty. AJ będzie chciał być szybki, wywierać presję na Usyku i będąc w ruchu, zadać kilka ciosów w kombinacji. Przy tym, cały czas musi kontrolować dystans. AJ, inaczej niż dotychczas, koncentruje się głównie na technice. Cały czas robi ćwiczenia w parach, walki zadaniowe. Koncentruje się na takiej kwintesencji boksu. Do tego ma kilku sparingpartnerów, co chwilę kogoś nowego.

Źródło: www.ringpolska.pl

Ford: po Staniochu Parzęczewski będzie się trzymał z daleka

Dodano: 23.09.2021 10:12 | 1 odsłon | 0 komentarzy


Ryan Ford i Przemysław Opalach w Wach Boxing Team
- Stanioch mówi, że ma większe umiejętności bokserskie ode mnie? Zobaczymy. Jakiś czas temu był taki facet, który przed walką ze mną mówił, że jest lepszym bokserem ode mnie. Wiesz jak skończył? Na deskach - mówi pewny siebie Ryan Ford (17-6, 12 KO), który 29 października na gali Babilon Boxing Show w Jaworznie zmierzy się w pojedynku wieczoru z Łukaszem Staniochem (7-0, 2 KO). Transmisja z gali na kanałach sportowych telewizji Polsat.
 Ryan, wreszcie zobaczymy Cię w Polsce! 29 października zawalczysz w Jaworznie z Łukaszem Staniochem. Jakie były Twoje pierwsze odczucia, gdy udało się zakontraktować ten pojedynek?
Ryan Ford: Myślę, że to będzie świetna walka dla polskich fanów! Jestem bardzo podekscytowany i zadowolony, że udało się doprowadzić do tego starcia. Od jakiegoś czasu jestem w pełni gotowy na występ w Polsce! A 29 października wreszcie nadejdzie ten dzień! Nareszcie!
Czy oglądałeś już wcześniejsze występy Staniocha? Twoim zdaniem Twój najbliższy rywal jest lepszym pięściarzem od Roberta Parzęczewskiego, z którym w przeszłości miałeś dwukrotnie walczyć? To będzie dla Ciebie wyzwanie?
Tak, oczywiście oglądałem jego walki. Obaj jako pięściarze się od Ciebie bardzo różnią, mają różne atrybuty w boksie, inne style. Na pewno Parzęczewski ma dużo większe doświadczenie na zawodowych ringach. Oni mają swoje wyzwania. Jedno jest pewne - nie ma takiego wyzwania, na które ja nie byłbym gotowy.
Kiedy rozpocząłeś przygotowania do walki? Jak idą przygotowania?
Zawsze jestem w gymie, zawsze trenuje, więc jestem cały czas gotowy! Gdyby ta walka miała się odbyć już w następny weekend, byłbym gotowy do walki ze Staniochem, walczyłbym na sto procent. Tak więc przygotowania idą bardzo dobrze, po prostu teraz mamy więcej czasu na jeszcze lepsze przygotowania.
Jesteś bardzo zadziornym, ambitnym pięściarzem. Część ekspertów i kibiców z Polski uważa, że jesteś faworytem tej walki. Czy Ty czujesz, że jesteś lepszym zawodnikiem od Staniocha?
Jedną rzeczą, której nigdy nie robię, jest lekceważenie przeciwnika. Nie lekceważę nikogo. Trenuję do walki i szykuję się na najlepszego Staniocha. Mogę tylko powiedzieć, że on nigdy nie walczył z nikim takim jak ja i z takimi rywalami, z którymi ja walczyłem.
Jeśli wygrałbyś ze Staniochem, chciałbyś wreszcie zawalczyć z Parzęczewskim?
Jestem gotowy do walki z kimkolwiek! Jednak muszę przyznać, że po tym, co stało się z Parzeczewskim w jednej z jego ostatnich walk, przypuszczam, że on będzie trzymał się ode mnie z daleka. Szczególnie po obejrzeniu mojego występu 29 października!
Ostatnim razem boksowałes w lutym 2020 roku. Tęskniłeś za walkami zawodowymi?
Bardzo za tym tęskniłem! Byłem cały czas w gymie i przez ten czas miałem walczyć trzy-cztery razy, ale z powodu pandemii tak się nie stało i do walk nie dochodziło. Kiedy więc Jurek (Jerzy Mazur - menedżer Ryana Forda) zadzwonił i opowiedział mi o tej walce, w moich oczach zapalił się ogień! Nie mogę się doczekać wejścia na ring!
Twoje walki są bardzo ekscytujące. Czy tych emocji nie zabraknie 29 października w Jaworznie?
Nie rzucam słów na wiatr, ale 29 października w Polsce pokażę prawdziwy boks i wielkie emocje. Nie walczę po to, by wygrywać na punkty i czekać na decyzje sędziowskie.
I na koniec: czy chcesz coś powiedzieć polskim fanom? A może swojemu przeciwnikowi? Stanioch w materiale prasowym powiedział, że jego zdaniem jest lepszym boksersko pięściarzem od Ciebie.
Pozdrawiam wszystkich kibiców, minęło trochę czasu od niedoszłych walk z Parzęczewskim. Nie mogę się doczekać, aby dać im prawdziwą rozrywkę, gdy wejdę do ringu. Stanioch mówi, że ma większe umiejętności bokserskie ode mnie? Zobaczymy. Jakiś czas temu był taki facet, który przed walką ze mną mówił, że jest lepszym bokserem ode mnie. Wiesz jak skończył? Na deskach.

Kajetan Kalinowski: każdy dzień rehabilitacji był swoistą walką

Dodano: 21.09.2021 10:52 | 2 odsłon | 0 komentarzy


- Niesamowicie przyłożyłem się do rehabilitacji po ciężkiej kontuzji. Każdy dzień był swoistą walką, ale wiedziałem, że nie mogę odpuścić, bo stracę wielką szansę – mówi Kajetan Kalinowski (1-0, 1 KO), który będzie walczył z Igorem Jakubowskim (3-1, 2 KO) w półfinale Polskiego Turnieju Wagi Junior Ciężkiej. Do tego pojedynku dojdzie 2 października na gali Rocky Boxing Night 10 w Kościerzynie. Transmisja w kanałach sportowych Polsatu. Bilety do nabycia w Autohandel Olbia. To będzie najmocniejsza karta w historii teamu Krystiana Każyszki. W głównych pojedynkach wieczoru zmierzą się Mateusz Cielepała, triumfator Polskiego Turnieju Wagi Ciężkiej, i Kamil Sokołowski (8 rund) oraz Adrian Szczypior i Ukrainiec Vladyslav Gela o Międzynarodowe Mistrzostwo Polski (średnia, 10 rund). Kewin Gruchała spotka się z Rafałem Jackiewiczem (super średnia, 6 rund), Kacper Meyna z Jackiem Chruślickim (ciężka, 8 rund), Dominik Harwankowski z Gruzinem Dato Nanavą (super piórkowa, 6 rund) i Kubańczyk Yaniel Evander Rivera z Gruzinem Zazą Amiridze (junior średnia, 4 rundy).
W sobotę, 2 października minie równo rok od zawodowego debiutu Kajetana Kalinowskiego. W Wielkim Klinczu w ćwierćfinale pokonałeś przed czasem Alana Jachimowskiego.
Kajetan Klainowski: 2 października 2020 roku wygrałem walkę ćwierćfinałową, a 2 października 2021 roku postaram się zwyciężyć również w półfinale. Nie mam wątpliwości, że wejdę do ringu w Kościerzynie z jednym konkretnym postanowieniem - chęcią pokonania Igora Jakubowskiego.
Jak zmienia się skala trudności?
Wszyscy interesujący się boksem olimpijskim i zawodowym wiedzą, że Igor Jakubowski po prostu jest dobrym zawodnikiem, byłym Wicemistrzem Europy i uczestnikiem Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. Dla mnie przeskok jest ogromny, z walki ze słabszym rywalem na pojedynek z dużo, ale to dużo mocniejszym. Nastawienie i wiara są jednak takie same – zadaniem jest wygrana.
Ostatni rok nie był jednak udany, mówiąc w największym skrócie.
No cóż, wkrótce po zwycięstwie z Alanem Jachimowskim stoczyłem jeszcze jedną walkę, tym razem amatorską, która zakończyła się poważnymi kłopotami. W trakcie akcji ofensywnej źle stanąłem i doznałem ciężkiej kontuzji zerwania więzadła krzyżowego przedniego oraz złamanie kości w stawie kolanowo-udowym. Straszny pech, ale widocznie tak musiało być. Każde wydarzenie i nie tylko w życiu sportowca jest lekcją. Dla mnie kolejną lekcją był okres leczenia i rehabilitacji.
Wielu sportowców mówi o wyciąganiu wniosków…
W moim przypadku chodziło o coś więcej, musiałem sobie wszystko od nowa poukładać w głowie. Wiedziałem, że muszą walczyć o zdrowie, o powrót do boksu, bo może koło nosa przejść mi szansa w Polskim Turnieju Wagi Junior Ciężkiej. Dlatego zacisnąłem zęby i czekałem na operację.
Kiedy doszło do zabiegu?
Pod koniec poprzedniego roku, kiedy już wszystkie rany się zagoiły, mogłem pojechać do miasta Krasnystaw, ok. 60 km od rodzinnego Lublina. Tam trafiłem pod opiekę bardzo dobrego lekarza. Operacja się udała i mogłem przygotowywać się do żmudnej rehabilitacji.
Powrót do sportu po takiej kontuzji zazwyczaj trwa wiele miesięcy...
A ja sobie tak wszystko poukładałem w głowie, że już w maju byłem w dobrej formie. Wiedziałem, że tylko ode mnie zależy, kiedy wrócę na ring, dlatego nie zmarnowałem ani jednego dnia rehabilitacji. Regularnie ćwiczyłem, niczego nie zaniedbywałem, dlatego efekty przyszły tak szybko. Byłem niesamowicie zmotywowany, by wrócić do pięściarstwa. Przecież czekała na mnie najważniejsza jak dotąd walka w karierze. Pomógł mi m.in. lubelski specjalistyczny sklep sportowy Fit-Store.pl, zaopatrując w niezbędne suplementy.
Żadnego pojedynku na "przetarcie" nie było?
Nie, z nikim nie boksowałem, skupiłem się na przygotowaniach do półfinału. Trenowałem pod okiem Władysława Maciejewskiego, a sparowałem z Michałem Soczyńskim. To były mnóstwo mocnych rund. Michał przekazał mi kilka wskazówek co do sposobu walki Igora, ale zachowam je dla siebie.
Obecny Igor Jakubowski to ten sam bokser, który odnosił sukcesy na ringach olimpijskich, z powodzeniem walczył w lidze WSB?
Nie chcę porównać Jakubowskiego, zamierzam skupić się tylko i wyłącznie na sobie. Zresztą kiedy on walczył z najlepszymi na świecie w World Series of Boxing czy na Igrzyskach w Rio, ja aż tak nie interesowałem się boksem i nie widziałem tych pojedynków. Doceniam jego osiągnięcia, ale między liny wejdę jak po swoje - po zwycięstwo!
Rok temu, również w Wielkim Klinczu, Igor Jakubowski pokonał innego lublinianina Pawła Nowaczyńskiego, a potem przegrał w tej samej miejscowości ze Słowakiem Michalem Plesnikiem.
Igor zdeklasował Pawła, dla którego na taką walkę było za wcześnie. Uważam, że Jakubowskiego można pokonać. Będę gotowy na bój w dniu 2 października. Mój przeciwnik jest doświadczony, ale pojadę do Kościerzyny bez żadnych obaw.

Usyk przypomina: Fury z Chisorą zrobił 22 rund

Dodano: 20.09.2021 12:00 | 3 odsłon | 0 komentarzy

25 września w Londynie Oleksandr Usyk (18-0, 13 KO) w pojedynku o pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej zmierzy się z Anthonym Joshuą (24-1, 21 KO). Wielu ekspertów i kibiców odbiera Ukraińcowi szanse na wygraną z faworyzowanym czempionem, jako argument podając rozczarowującą ich zdaniem postawę byłego mistrza kategorii cruiser w zwycięskim starciu z Dereckiem Chisorą. Usyk wsłuchuje się krytyczne opinie, jednak zbytnio się nimi nie przejmuje.

- Jestem bardzo wdzięczny wszystkim, którzy mnie wspierają, ale ludzie czasem mają zbyt duże oczekiwania w stosunku do sportowców - mówi ukraiński challenger. - Wielu kibiców nie bardzo rozumie, co dzieje się w ringu i dlaczego czasem jest trudno a czasem łatwo. Ludzie tworzą sobie jakiś swój własny obraz.

- Faktycznie przeboksowałem z Dereckiem pełne dwanaście rund, ale on jest zawodnikiem, którego trudno pobić. Zobaczcie, że Tyson Fury zrobił z nim 22 rundy - dodaje Usyk, na którego zwycięstwo w sobotę średni kurs u bukmacherów wynosi 3,45.

Źródło: www.ringpolska.pl

Dla nich niemożliwe nie istnieje. Beniaminek idzie mocno!

Dodano: 19.09.2021 9:12 | 1 odsłon | 0 komentarzy

Wow! Wielu wskazywało ich na pożarcie, były głosy, że będą mieli problem z wygraniem meczu, a tymczasem po trzech kolejkach koszykarze Czarnych mają komplet zwycięstw! Słupszczanie sensacyjnie pokonali Enea Zastal BC.

Źródło: https:

Czerkaszyn: wyjazd do USA został przełożony na przyszły rok

Dodano: 18.09.2021 8:27 | 4 odsłon | 0 komentarzy


Za zawodnikami grupy KnockOut Promotions pierwsze zgrupowanie w Zakopanem pod wodzą nowego trenera Andrzeja Liczika. Współpracę z nowym szkoleniowcem chwali Fiodor Czerkaszyn (18-0, 12 KO), który 23 października w polskiej stolicy Tatr ma stoczyć trzeci pojedynek w tym roku. Utalentowany pięściarz w rozmowie z TVPSPORT.PL opowiedział o atmosferze na sali pod wodzą nowego trenera, potencjalnej walce w USA i... nietypowym sparingu z Oleksanderm Usykiem.
Po ostatniej walce z Damianem Ezequielem Bonellim (Czerkaszyn wygrał przez TKO w 1. rundzie – red.) przeszedłeś operację prawej ręki. Jak obecnie wygląda twoja sytuacja zdrowotna?
Fiodor Czerkaszyn: Na szczęście, mogę już uderzać ręką, ale zakładam jeszcze plastikowy usztywniacz, w którym mogę nawet sparować. Kontuzja kciuka przyplątałą się tydzień przed walką z Bonellim, w trakcie sparingu. Były wątpliwości, czy powinienem walczyć, ale doktor Robert Śmigielski dał zielone światło na występ. Znieczuliliśmy bolące miejsce, a od razu po walce przeszedłem operację, z czego się bardzo cieszę.
23 października masz wystąpić na gali KnockOut Boxing Night 18 w Nosalowym Dworze w Zakopanem. Wiesz już kto będzie twoim rywalem?
Mamy już kilka nazwisk potencjalnych rywali i czekamy na potwierdzenie. Fajnie, że stoczyłem w tym roku dwie walki, w dodatku były to pojedynki wieczoru, z czego się cieszę. Potrzebuję dużej częstotliwości walk. Na zgrupowaniu w Zakopanem zaczęliśmy przygotowania do pojedynku. Biegaliśmy po górach i pracowaliśmy nad siłą.
Od dłuższego czasu mówi się o twojej walce w USA. Kiedy to może nastąpić?
To moje marzenie, które nie spełniło się na początku czerwca, kiedy miałem lecieć do Stanów Zjednoczonych. Niestety, ani ja, ani Maciek Sulęcki nie dostaliśmy wtedy pozwolenia na wylot, co było związane z pandemią Covid-19. Potrzebowaliśmy dokumentu, zezwalającego na wjazd do USA, niestety nie udało się go załatwić. Ten wyjazd został przełożony, myślę że na przyszły rok. Jestem też otwarty na wyjazd na sparingi, czy to do USA czy na Wyspy Brytyjskie. To potrzebne, by się rozwijać.

 

Droga przez mękę, czyli tak budowano Anwil. Trener z ważnym apelem: nie wieszajcie medali!

Dodano: 16.09.2021 20:45 | 1 odsłon | 0 komentarzy

- Wielu graczy nam uciekło. Nie mieliśmy najlepszej reputacji. Z niektórymi musieliśmy negocjować 6-7 tygodni. Finalnie jestem jednak zadowolony, bo nie mamy gości, którzy odcinają kupony - nie ukrywa Przemysław Frasunkiewicz.

Źródło: https:

Converse Weapon CX: klasyczne kicksy wracają do gry!

Dodano: 13.09.2021 12:18 | 2 odsłon | 0 komentarzy


Jesteś na stronie poświęconej koszykówce, a ten materiał powstał we współpracy z Converse. Wiesz co robić. Możesz za to nie wiedzieć, że marka Converse powstała już w 1908 roku. To wcześniej niż np. prawa miejskie uzyskało moje miasto, czyli Gdynia. Inna ciekawostka: Converse ma swą siedzibę w Bostonie, w stanie Massachusetts, a to jakieś dziesięć [...] pochodzi z serwisu .

Tagi: Wiele
Źródło: https:

Fortuna 1. Liga: Górnik Łęczna wzmacnia sektor defensywny

Dodano: 03.02.2021 12:30 | 0 odsłon | 0 komentarzy


Wielu trenerów uważa, że zespół należy w pierwszej kolejności konstruować od linii defensywy. Do takich... pochodzi z serwisu .

Tagi: Wiele
Źródło: https:

Prowizoryczne składy MotoGP na sezon 2018

Dodano: 21.08.2017 10:35 | 0 odsłon | 0 komentarzy

Wiemy już prawie wszystko odnośnie składów MotoGP na przyszły rok. Zespoły fabryczne skompletowały swoje ekipy - ostatnia w tym gronie była Aprilia, która poświęciła Sama Lowesa na rzecz Scotta Reddinga. Wciąż jednak kilka satelickich zespołów rozważa angaż kilku zawodników. Jak więc obecnie wygląda rynek transferowy i wolne miejsca? Prowizoryczne składy MotoGP na sezon 2018 i ...

Tagi: Wiele, Sada
Źródło: motogp.pl

Starsze wiadomości »
reklama

Copyright © 2008-2021 sport.hitweb.eu  - wszelkie prawa zastrzeżone